środa, 7 października 2009

zapomniana garderoba...

Jak to na przełomie pór roku często bywa,przeglądamy swoje szafy w poszukiwaniu ciepłych swetrów,grubych rajstop,cieplejszych spódnic...Właśnie podczas takich oględzin wpadła mi w ręce dość leciwa spódniczka jeszcze z czasów akademickich,a że lubię wszelkiego rodzaju kratki szybko rzuciłam sie do przymiarki...no cóż ...albo urosłam ,albo ona się skurczyła...Trochę szkoda było mi ją wyrzucić,więc pomyślałam,że do wprawiania się w szyciu mogę ją spokojnie wykorzystać.Nie ma nic lepszego jak szycie serduch , by opanować niesforną maszynę ,a poza tym chyba mnie to wycisza i odpręża.Materiału starczyło na cztery,a do kompletu uszyłam dwa woreczki i tak powstała łazienkowa i przedpokojowa dekoracja.

6 komentarzy:

  1. Ależ u Ciebie hurtowe ilości powstają :)
    Fantastyczne są te woreczki i serduszka.Gratuluję takiego zapału do szycia.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry wieczor,
    sliczne serducha...tez bardzo lubie przerabiac, ulepszac,odnawiac...
    Pozdrawiam cieplo,
    magdalena/color Sepia

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne serducha i woreczki ...oraz muszle, muszelki - uwielbiam je :) :)
    Pozdrawiam.
    http://magicznaszuflandia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejne, piękne serducha u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba połączenie kratki z koronką ,świetna dekoracja. Oj ,żeby mi się tak chciało zasiąść do maszyny!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

HOME *****HOME****HOME****HOME****HOME****HOME


dziękuję

dziękuję