Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serducha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serducha. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 marca 2010

wy...Twory

Hej babeczki:-)
Mam nadzieję,że wiecie jak bardzo się cieszę,że tu zaglądacie,
dziękuję za Wasze komentarze,czas poświęcony na moje chwile...za to ,że jesteście...

Pięć miesięcy zimy zrobiło swoje...dopadło mnie jakieś przesilenie?wiosenne?
Coś tam "dłubię" w międzyczasie,ale tak jakoś bez przekonania:(
...serducha to takie lekartswo na wszystko więc zaserwowałam sobie małą kolekcję...
...niewielką zmianę aranżacji łazienkowej zegarowej witrynki...
...chwilową niciaka...

...i bufetu,który regularnie przechodzi aranżacyjne metamorfozy...
Kolejne ptaszki ,odrobinę na"opak"...tym razem nie malowałam lecz zmyłam z nich złotą farbę,wyjęłam z plastikowego koszyczka z równie palstikową trawą(zdjęć nie zapodam z wiadomych względów) na koniec zawoskowałam woskiem bielącym  i tak sobie myślę,że chyba im dobrze w nowej szacie:-)


Pozdrawiam...

niedziela, 21 lutego 2010

promyki


Buzia mi się dzisiaj uśmiechała na widok tych promyczków ...nieśmiałych,delikatnych jeszcze.
Czyż jasność nie jest nam niezbędna?...Czyż świat nie wydaje się delikatniejszy,lepszy?...


Drewniane miniserducha lśnią w jej blasku ...


....dopładła mnie wczesnowiosenna romantyczność:-)




 ... jej  efekty ...

 


Pozdrawiam i pogodnego ,spokojnego tygodnia życzę:-)

czwartek, 28 stycznia 2010

serduchomania


...i jej bieżące efekty...
...odrobinę vintage,w moich ulubionych delikatnych błękitach.
Zainspirowane zimową,chłodną aurą.
Cała kolekcja trafiła do
szuflady.


A sobie zaserwowałam kubek gorącej herbatki i "chipsy" ...i pakuję się pod pled
...najchętniej do końca marca.






Pozdrawiam:-)

czwartek, 12 listopada 2009

nowy domek,śnieżynki i botaniczna zagadka









Z niedzielnej giełdy przytargałam coś jeszcze... klatkę dla ptaków.





Od dłuższego czasu marzyła mi się taka woliera na nóżkach,koniecznie biała i niekoniecznie do użycia zgodnie z przeznaczeniem(jakoś nie bardzo widziałabym w niej kanarka czy papużkę).
Odrdzewiłam,wyczyściłam(niestety podstawa połamamała się doszczętnie)i pomalowałam.Wyciągnęłam z kąta sypialni szafeczkę,przymierzyłam i chyba tak bardzo nie rzuca się w oczy ,że to nie komplet?
Ja mam kolejną cieszącą oko durnostojkę,małżonek następną zawalidrogę(trzeba uważac  by nie trącić),a dziewczynki zaczęły męczyć o papużkę...
Najbardziej szczęśliwe z nowego nabytku są chyba moje ceramiczne ptaszki,gdyż po poprzednim ''zakloszowaniu''mogą odetchnąć pełną piersią w nowym domku.
















W tak zwanym międzyczasie zrobiłam sobie serducho ''firmowe'':-)
 i kilka w klimacie świątecznym...
Tym sposobem kolejna spódnica ''poszła pod nóż'',a drukarka z uporem domaga się świeżych tonerów...














A takie owoce dostałam dzisiaj od małżonka w ramach zagadki botanicznej...są zdecydowanie niejadalne ,ale mają bardzo delikatny  zapach ziela angielskiego.
No właśnie ,czy któraś z Was wie z jakiego drzewa pochodzą?
To ma ponoć ponad 150 lat i rośnie u nas w parku...dla ułatwienia dodam,że nie jest to rodzimy gatunek. Drzewa te kwitną dopiero po 20 latach,a kwitną pięknie...



Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie :-)

środa, 7 października 2009

zapomniana garderoba...

Jak to na przełomie pór roku często bywa,przeglądamy swoje szafy w poszukiwaniu ciepłych swetrów,grubych rajstop,cieplejszych spódnic...Właśnie podczas takich oględzin wpadła mi w ręce dość leciwa spódniczka jeszcze z czasów akademickich,a że lubię wszelkiego rodzaju kratki szybko rzuciłam sie do przymiarki...no cóż ...albo urosłam ,albo ona się skurczyła...Trochę szkoda było mi ją wyrzucić,więc pomyślałam,że do wprawiania się w szyciu mogę ją spokojnie wykorzystać.Nie ma nic lepszego jak szycie serduch , by opanować niesforną maszynę ,a poza tym chyba mnie to wycisza i odpręża.Materiału starczyło na cztery,a do kompletu uszyłam dwa woreczki i tak powstała łazienkowa i przedpokojowa dekoracja.

HOME *****HOME****HOME****HOME****HOME****HOME











dziękuję

dziękuję