Hej babeczki:-)
Mam nadzieję,że wiecie jak bardzo się cieszę,że tu zaglądacie,
dziękuję za Wasze komentarze,czas poświęcony na moje chwile...za to ,że jesteście...
Pięć miesięcy zimy zrobiło swoje...dopadło mnie jakieś przesilenie?wiosenne?
Coś tam "dłubię" w międzyczasie,ale tak jakoś bez przekonania:(
...serducha to takie lekartswo na wszystko więc zaserwowałam sobie małą kolekcję...
...niewielką zmianę aranżacji łazienkowej zegarowej witrynki...
...chwilową niciaka...
...i bufetu,który regularnie przechodzi aranżacyjne metamorfozy...
Kolejne ptaszki ,odrobinę na"opak"...tym razem nie malowałam lecz zmyłam z nich złotą farbę,wyjęłam z plastikowego koszyczka z równie palstikową trawą(zdjęć nie zapodam z wiadomych względów) na koniec zawoskowałam woskiem bielącym i tak sobie myślę,że chyba im dobrze w nowej szacie:-)
Pozdrawiam...


























