Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lipca 2010

ostatnio


nie dzieje się wiele...
Świeży groszek nadal roztacza swą niepowtarzalną woń,
a Mora w nowej szacie stoi i cierpliwie czeka na swoje"wnętrze",by znów zacząc odmierzac czas.
Wymalowany ,wytarty,przetarty...spatynowany,chciałam by znowu wyglądał na swoje lata...staruszek.









Nosi mnie...od jakiegoś czasu...może właśnie dlatego,że całkowicie ostatnio gdzieś ten wolny się zapodział.
Zmiany kuchenne...chciałam przemalowac ściany...ale skończylo się na pomalowaniu drewnianych pokrywek do ceramicznych pojemników (nowa giełdowa"zdobycz")



 

 i przearanżowaniu kuchennej "kraty".




W łazience letni,morski akcent...jak zawsze o tej porze roku.
Pozdrawiam upalnie :-)




środa, 31 marca 2010

"krówkowa" babka i pozostały przedświąteczny inwentarz


Przepis znajdziecie
tutaj ...

Nie często zdarza mi się poszaleć w kuchni,to zdecydowanie nie mój rewir:(
ale ta wielkanocna babka chodziła za mną od czasu pewnego.Chciałam też wypróbować te stareńkie formy i muszę przyznać ,że to chyba im zawdzięczam kulinarny sukces:) zakalca nie było,a "krówkowa" baba naprawdę jest godna polecenia,chrupiąca na zewnątrz i wilgotna w środku...i ten zapach...spójrzcie same:-)


W każdym bądź razie "próba generalna" jest za mną:-)


Przybyło kilka świątecznych dekoracji...w postaci fauny i flory:-)
przy czym ta pierwsza zdecydowanie dominuje:-)


...i kolejna jajeczna...te maleńkie przepiórcze cudeńka są nie do podrobienia:-)



Pozdrawiam... jeszcze przedświątecznie:-)

sobota, 23 stycznia 2010

kurkowo,antycznie i odrobinę wiosennie





Zdecydowanie nie jestem "zupowa" i moja rodzinka także...ale za tą "kurkową" przepadam.
A od dziś ma jeszcze jedną podstawową dla mnie zaletę...stwierdzam,że jest na tyle nieskomplikowana ,że nawet takie kulinarne beztalencie jak ja bez większych problemów sobie z nią radzi...



...zresztą ,spróbujcie same:-)
Przepis jest na 2 l wody,wychodzi z tego ok.3 l naprawdę wspaniałej i bardzo treściwej zupy.

Składniki:
mięso mielone z indyka 500 g
2 puszki 300 g  kurek w zalewie solnej
1 cały por
2 serki topione 100 g śmietankowe w kostce
2 kostki rosołowe drobiowe
2 paczki Zupa Krem z Kurek Knorra dla aromatu
świeżo mielony czarny pieprz do smaku
świeży koperek



Por kroimy w drobne półksiężyce i razem z mielonym intensywnie mieszając
 "ścinamy" w rozgrzanym garnku,bez tłuszczu.
Kurki odsączamy z zalewy,kroimi niezbyt drobno i dodajemy do mielonego z porem.
Zalewamy wodą w ilosci 1,5 l ,dodajemy 2 kostki rosołowe i wcześniej
rozprowadzony Krem Kurkowy w 0,5 l zimnej wody.
Doprowadzamy do wrzenia cały czas mieszając.
Gotujemy ok 15 min.Odcedzamy ok 300 ml gorącej zupy i miksujemy z serkami topionymi,
po czym wlewamy do garnka i na moment znów doprowadzamy do wrzenia.
Doprawiamy pieprzem.Koperkiem już na talerzu.
Smacznego:-)





Nie mogłam się powstrzymać od obfotografowania tego dania z każdej strony:-)
sorry za te ilości fotek,ale nieczęsto zdarza mi się podać coś "dla ciała":-)
Ale "dla duszy" też odrobinę będzie...
...moja żonkilowa chwila...nawet słonko dziś przez okno zajrzało,może już zostanie???







A w tak zwanym międzyczasie powstały pewne serduchowe"prototypy".
Dwustronne "Antyczne"...





...i niewielka girlanda.
Mam chyba do nich słabość,podobają mi się bardziej jak pojedyńcze serducha.







I  o g r o m n e podziękowanie!
Dla wspaniałomyślnej Moniki:-)która te oto cudne klucze znalazła u Siebie na stryszku i pomyślała o mnie...
Powieszę je w takim miejscu ,bym codziennie mogła na nie spojrzeć i przypomnieć sobie,że są jeszcze w tych czasach tak bezinteresowne  osoby jak Ty Moniko:-)Dziękuję!





Chwilowo powstała z nich i kolejnej wygrzebanej skrzyneczki taka mała "antyczna" aranżacja....



... to byłoby na tyle...mam nadzieję,że dotwałyście do końca tego trochę przydługiego posta:-)
Właściwie to miałam zacząć od podziękowań za zainteresowanie "Stryszkiem",szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiej ilości @ może jednak coś z tego wyjdzie?W przygotowaniu są nowe wytworki i stronka www więc w najbliższym czasie będą pewne zmiany,mam nadzieję,że na lepsze:-)
Ostatnich kilka dni  miałam strasznie "zakręcone" ,w firmie zatowarowanie przedsezonowe ,zakończyłam inwenturę więc cieszę się jak dziecko ,że jest weekend,bo przynajmniej mogę trochę pobuszować po Waszych blogach ,co też za chwilkę uczynię,bo pewnie mam ogromne zaległości :( Muszę nacieszyć oczy i duszę na zapas bo przypuszczalnie przez najbliższy tydzień znowu zabraknie mi czasu...

Spokojnego i słonecznego weekendu Wam życzę:-)

sobota, 17 października 2009

kuchennie





Kuchnia i gotowanie to coś w czym nie czuję się jak przysłowiowa ''ryba w wodzie''...niestety.
Czasami w przypływie ''kulinarnej weny''upichcę coś bardziej oryginalnego jak schabowy,ale tylko ściśle wg.przepisu i to takiego mało skomplikowanego:(
Ale i tak wiem ,że przydałby się  z metr blatu więcej no i kilka metrów podłogi co by się o siebie nie obijać...













...myślę,że powoli ją oswoiłam  , minął już rok od kiedy się po niej krecę...i chyba w końcu ją lubię...




Jednak ostatnio nie kuchnia mnie pochłania tylko maszyna...usiłuję skończyć patchwork,a nie mając zdolności do skupiania się tylko na jednej rzeczy,robię przy okazji kolejne ,kompletnie niepraktyczne,aczkolwiek cieszące oko serducha...







Te usadowiły się w pokoju mojej młodszej córy...




...a te zawisły na parawanie w sypialni...







Pozdrawiam serdecznie wszystkie dziewczyny zaglądające do mnie i dziękuję za Wasze komentarze...ciepłej,jesiennej niedzieli życzę:-)

HOME *****HOME****HOME****HOME****HOME****HOME











dziękuję

dziękuję