"Jaki Nowy Rok - taki cały rok." Przynajmniej tak mówi stare powiedzenie.
No to sobie poleniuchowałam kilka godzin...po czym złapałam za młotek ,gwożdzie i małżonka
(on jednak jest biedny ze mną:)by dokończyć pewną zeszłoroczną koncepcję ściany przy schodach.
Zawsze bardzo podobały mi się takie biało-czarne galeryjki.Pasują praktycznie do każdego wnętrza ,czy na wskroś nowoczesnego,czy tradycyjnego ,czy takiego eklektycznego jak moje:)
Sama galeryjka także taka wyszła...z pozbieranych grafik,które do tej pory przestawiałam z kąta w kąt nie mogąc im miejsca znależć,gdyż przyjechały z nami z poprzedniego lokum i nie bardzo chciały mi się wkomponować oraz z obrobionych fotek i portrecików dziewczynek.
Ramy przemalowałam jedne na biało inne na czarno,srebrnych nie ruszałam,bo wydaje mi się ,że pasują...
Okropnie się tu robi zdjęcia,światło dzienne dochodzi w minimalnych ilościach i na dodatek w kadrze cały czas jak nie schody to poręcz...ale efekt mniej więcej jest widoczny:-)
Szczerze mówiąc to nie chciałabym z tym młotkiem spedzić rok cały,więc dziś znowu leniuchuję z nosem w monitorze zagladając na ulubione blogi...co powoli staje się moim kolejnym nałogiem...
Jeszce raz chciałam zaprosić na candy
...i nie tylko do siebie:-)
u IZY prawdziwe słodkości dziś znalazłam:-)
nie mam szczęścia do "losowanek" ale może tym razem...
Miłej i spokojnej niedzieli życzę:-)






